Przejdź do głównej zawartości

Inwestować, czy nie inwestować? Oto jest pytanie...

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o Forex to nie byłam pewna czy chcę w to "wchodzić". Owszem kusiła mnie perspektywa "wolności finansowej", ale czy trading jest bezpieczny? Dziś z całą świadomością mogę powiedzieć, że nie. Wiem - nie to chcieliście usłyszeć, ale jak wcześniej wspomniałam, będę przedstawiać pozytywy jak i negatywy. Nie bałabym się nawet użyć stwierdzenia, że gra na giełdzie walutowej jest bardziej niebezpieczna od gry na giełdzie akcji. Kupowanie akcji czy obligacji wiąże się z transakcją długoterminową. Natomiast w Forex - inwestor sam wybiera styl gry. Może być to daytrading lub swingtradig, bądź też longtrading. Ja osobiście wolę zawierać transakcje krótkoterminowe, dlatego jestem Day Traderem. Forex to nie tylko pary walut, ale i towary obligacje, metale itd. 90% moich transakcji to głównie Gas Naturalny, Brent Oil, złoto. Pozostałe 10% to waluty i inne. 





Forex zalety:
- rynek dostępny 24h od niedzieli do piątku;
- jesteś swoim własnym szefem;

- niskie koszty inwestowania (w zależności od brokera - osobiście zaczynałam z kwotą £10);
- dźwignia finansowa, która pomnaża nasz kapitał, co pozwala na generowanie wyższych zysków, ale i może spowodować olbrzymie straty (co akurat w tym przypadku jest niestety ujemnym skutkiem).
- wystarczy laptop, tablet lub smartfon i wejście do Internetu, by zacząć zarabiać z każdego miejsca na ziemi;

Forex wady:
- stres spowodowany silnymi emocjami (strach przed stratami lub zbyt wielka pewność siebie po kilku dobrych transakcjach);
- brak wiedzy - uważam, że każdy nie tylko początkujący trader powinien wciąż się dokształcać poprzez czytanie fachowej literatury, uczestniczenie w szkoleniach;
- brak planu gry - nie można "wchodzić" w rynek grając intuicyjnie i bez odpowiedniej strategii;
- nieumiejętność zarządzania ryzykiem - świadomość ile powinienem zainwestować w daną transakcję.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

100 cytatów o tradingu — darmowy eBook już dostępny

To nie jest kolejny „motywacyjny PDF”. To mentalna broń tradera. Z ogromną przyjemnością ogłaszam, że eBook „100 cytatów o tradingu — lekcje, które budują tradera” jest już dostępny i możesz pobrać go całkowicie za darmo. Tak. 100 konkretnych, ponadczasowych myśli legend rynku. Tak. Z praktycznym komentarzem do każdej z nich. Tak. Bez płatnej ściany, bez ukrytych haczyków. Bo trading zaczyna się w głowie. Dlaczego powstał ten eBook? Po latach obserwacji jednego jestem pewna: Większość strat nie wynika z braku wiedzy technicznej. Wynika z: ❌braku cierpliwości ❌przesuwania stop lossów ❌brania zysków za wcześnie ❌handlowania „bo się nudzę” ❌prób odegrania się po stracie. Brzmi znajomo? Rynek nie niszczy ludzi. To emocje niszczą wyniki. Dlatego stworzyłam zbiór 100 cytatów, które są jak zimny prysznic dla ego tradera. Co znajdziesz w środku? Każdy cytat zawiera: ✔ oryginalną myśl legendy rynku ✔ krótkie, konkretne wyjaśnienie ✔ praktyczną lekcję do zastosowania ✔ refleksję, któ...

Magia Fibonacciego w Tradingu – Moje Doświadczenia

 Jeśli ktoś kiedyś powiedziałby mi, że matematyka może pomóc mi w tradingu, pewnie przewróciłabym oczami. Ale potem odkryłam wskaźniki Fibonacciego i… cóż, zmieniłam zdanie. Fibonacci to nie tylko ładnie brzmiąca nazwa – to klucz do rozumienia, jak rynek oddycha. Kiedy zaczęłam stosować poziomy Fibo w swojej strategii, zauważyłam, że cena naprawdę szanuje te linie. Magia? Nie. Psychologia rynku i statystyka. Jak stosuję Fibonacciego w praktyce? Najpierw trend – Bo Fibonacci nie działa w próżni. Jeśli trend jest wzrostowy, szukam korekt, a jeśli spadkowy – poziomów oporu. Wybieram dwa kluczowe punkty – Najwyższy i najniższy punkt ruchu. Potem nakładam poziomy Fibo (23,6%, 38,2%, 50%, 61,8%). Obserwuję reakcję ceny – Jeśli na 61,8% widać odbicie, to dla mnie sygnał do wejścia. Jeśli cena przebija wszystkie poziomy, wiem, że rynek ma inne plany. Oto przykładowy wykres świecowy pary walutowej EUR/USD z naniesionymi poziomami Fibonacciego. Widać, jak cena może reagować na te ...

Nie, nie zostaniesz milionerką w rok (i dobrze)

Zacznijmy brutalnie, żeby nie było niedomówień: jeśli wchodzisz w trading, inwestowanie albo jakąkolwiek działalność z myślą, że za dwanaście miesięcy będziesz liczyć miliony, to bardzo prawdopodobne, że za dwanaście miesięcy będziesz liczyć… straty. I wiesz co? To wcale nie jest zła wiadomość. To jest najlepsze, co może Cię spotkać na starcie. W świecie finansów sprzedaje się dziś jedną rzecz lepiej niż cokolwiek innego – iluzję szybkiego sukcesu. Kolorowe wykresy, screenshoty zysków, egzotyczne wakacje opłacone „z rynku”. Narracja jest prosta: wystarczy odrobina wiedzy, trochę odwagi i voilà – pieniądze zaczynają płynąć szerokim strumieniem. Problem polega na tym, że ta historia pomija najważniejszy element: czas. A dokładniej – długi, często niewdzięczny, pełen potknięć czas budowania kompetencji. Prawda jest taka, że rynki finansowe nie nagradzają entuzjazmu. Nagradzają konsekwencję. Nagradzają cierpliwość. Nagradzają ludzi, którzy potrafią przeżyć serię porażek i nadal...