Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego Forex?


Forex, FX (ang. Foreign Exchange) – rynek walutowy o charakterze hurtowym w ramach którego banki, wielkie korporacje międzynarodowe, rządy, banki centralne oraz inwestorzy instytucjonalni z całego świata przeprowadzają operacje wymiany walut 24 godziny na dobę przy wykorzystaniu sieci telefonicznych, łączy informatycznych oraz systemów informacyjnych

Dlaczego Forex? Odpowiedź jest prosta - to największy, a zarazem najbardziej dostępny market na świecie. Jest wiele brokerskich firm, które prowadzą działalność online. W każdej chwili można założyć konto demo lub live i zacząć zarabiać już dziś. Ale jeśli to takie proste, to gdzie tkwi haczyk? Otóż według wielu źródeł 95% traderów traci pieniądze, a tylko 5% zarabia. Szczerze, to nie lubię tego zdania. Ten kto to wymyślił miał ukryty cel. Jestem wręcz pewna, że to psychologiczna manipulacja.

Oczywiście istnieje ryzyko strat, ale tylko wtedy, gdy nie wiemy jak należy grać na giełdzie. Wbrew wszystkim pozorom - nie jest to takie trudne... Trzeba być świadomym od czego zacząć i jak zarządzać ryzykiem, aby nie stracić wszystkiego. Uważam, że psychologia tradingu ma tu bardzo duże znaczenie. Dlatego też poświęcę tej tematyce nieco więcej czasu.

Na temat Forex słyszałam i czytałam mnóstwo opinii - zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Niektórzy sądzą, że jest to forma hazardu. Granie na giełdzie to jak granie w ruletkę. Obstawiasz czerwone lub czarne. Zupełnie jak w tradingu - kupujesz lub sprzedajesz pary walut. Tylko, że w ruletce kierujesz się tylko intuicją i nie jesteś w stanie przewidzieć przyszłości. Chociaż w tradingu nie ma "świętego graala", to o wiele łatwiej przewidzieć trend. Ważny jest odpowiedni plan i podejście.
Pamiętaj! Inwestowanie to biznes, a nie tylko gra. Ryzyko jest bardzo wysokie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Psychologia tradingu – moja walka z emocjami (i Twoja pewnie też)

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z tradingiem, byłam przekonana, że kluczem do sukcesu jest idealna strategia, magiczny wskaźnik albo „tajne” ustawienia wykresu. Dopiero z czasem dotarło do mnie, że prawdziwa bitwa toczy się nie na rynku , ale we mnie samej . „W tradingu największym przeciwnikiem jesteś Ty sam.” – Jesse Livermore Dziś chcę opowiedzieć Wam trochę o psychologii tradingu – o tym, jak próbuję opanować emocje i jakie lekcje (czasami bolesne) wyniosłam z tej walki. Strach przed stratą – moja pierwsza blokada Pamiętam swoje pierwsze straty – dosłownie fizyczny ból przy zamykaniu pozycji na minusie. Serce waliło jak oszalałe, ręce się trzęsły. Z czasem zrozumiałam, że strach nie zniknie, ale można go oswoić . Jak? Z góry akceptuję kwotę, którą mogę stracić na transakcji. Traktuję każdą stratę jako opłatę za edukację . Przestałam walczyć z rynkiem. Lepiej stracić mało i szybko, niż utknąć na miesiące w stratnej pozycji. Chciwość – pułapka marzeń Po pierwszyc...

Magia Fibonacciego w Tradingu – Moje Doświadczenia

 Jeśli ktoś kiedyś powiedziałby mi, że matematyka może pomóc mi w tradingu, pewnie przewróciłabym oczami. Ale potem odkryłam wskaźniki Fibonacciego i… cóż, zmieniłam zdanie. Fibonacci to nie tylko ładnie brzmiąca nazwa – to klucz do rozumienia, jak rynek oddycha. Kiedy zaczęłam stosować poziomy Fibo w swojej strategii, zauważyłam, że cena naprawdę szanuje te linie. Magia? Nie. Psychologia rynku i statystyka. Jak stosuję Fibonacciego w praktyce? Najpierw trend – Bo Fibonacci nie działa w próżni. Jeśli trend jest wzrostowy, szukam korekt, a jeśli spadkowy – poziomów oporu. Wybieram dwa kluczowe punkty – Najwyższy i najniższy punkt ruchu. Potem nakładam poziomy Fibo (23,6%, 38,2%, 50%, 61,8%). Obserwuję reakcję ceny – Jeśli na 61,8% widać odbicie, to dla mnie sygnał do wejścia. Jeśli cena przebija wszystkie poziomy, wiem, że rynek ma inne plany. Oto przykładowy wykres świecowy pary walutowej EUR/USD z naniesionymi poziomami Fibonacciego. Widać, jak cena może reagować na te ...

Nowa metoda w tradingu z użyciem Fibonacciego – precyzja na wyciągnięcie ręki

Cześć, Traderki i Traderzy! Dziś zabieram Was w podróż po jednej z najbardziej intrygujących technik analizy technicznej – ale w zupełnie nowej odsłonie. Mowa o narzędziu, które znacie (i może już trochę znudziliście się nim?) – Poziomy Fibonacciego – ale użytym w sposób, który może całkowicie zmienić Wasze podejście do wykresu. Stare narzędzie, nowe spojrzenie. Poziomy Fibonacciego są jednym z fundamentów analizy technicznej – wiemy, że pomagają wyznaczać potencjalne miejsca korekt, punktów zwrotnych czy targetów. Ale jak często kończyło się to na losowym przykładaniu siatki i „może się uda”? Właśnie dlatego zaczęłam testować nową metodę opartą na tzw. dynamicznych strefach Fibonacciego. Mam dla Was gotową strategię, która łączy w sobie dwa potężne narzędzia: Poziomy Fibonacciego i średnie kroczące EMA 13, 20 i 50. To nie jest żaden "święty graal", ale prosty system, który może dodać Wam strukturę, dyscyplinę i... potencjalne zyski. Sprawdziłam go w praktyce – i działa zadzi...