Ropa WTI ostatnio zachowuje się jak ktoś, kto wstał lewą nogą. Cena kręci się w okolicach 57–58 dolarów, a rynek wygląda, jakby kompletnie nie miał siły na sensowny ruch w górę.
Dlaczego tak jest? Bo świat zużywa mniej energii niż wcześniej (szczególnie Europa i Chiny trochę przyhamowały), producenci ropy nie trzymają dyscypliny jak w wojsku — tu ktoś dorzuci więcej, tam ktoś obetnie mniej… i robi się nadpodaż, technicznie wykres krzyczy „słabo, słabo, słabo”.
Ale! Ropa to nie jest spokojny towar — jeden konflikt, jedna decyzja OPEC, jeden pożar w rafinerii i potrafi zrobić skok jak kot na laserowy wskaźnik.
To teraz najważniejsze: jak to ogarnąć, nawet jeśli nie jesteś traderem? To nie porada inwestycyjna, tylko moje sugestie — Ty decydujesz i zarządzasz ryzykiem.
Poniżej masz prosty i zrozumiały plan działania — zero żargonu, zero „mądrzenia się”.
Kluczowe poziomy – czyli gdzie ropa lubi się zatrzymać
Okolice 56 USD – to jest taki „troskliwy misiek”. Często tu cena hamuje i próbuje odbijać w górę.
Okolice 62 USD – to „szklany sufit”. Ropa podskoczy, stuknie w ten poziom… i zwykle zaczyna spadać.
Co możesz zrobić – dwa proste scenariusze
➤ Scenariusz A: Grasz na spadki (short)
Czyli liczysz, że cena znowu odbije się od okolic 62 USD i poleci w dół. To obecnie bardziej realistyczna opcja, bo rynek wygląda słabo.
Poczekaj, aż cena zbliży się do około 62 USD.
Jeśli tam zacznie “kuleć”, odbijać i nie dawać rady przebić się wyżej — to sygnał.
Cel zysku: okolice 56 USD.
Zabezpieczenie (stop-loss): ok. 63–64 USD, żeby nie bolało, gdyby rynek jednak wyskoczył w górę jak dzik.
➤ Scenariusz B: Grasz na wzrosty (long)
Czyli liczysz, że ropa odbije od dołu i zacznie rosnąć.
Poczekaj, aż cena spadnie w okolice 56 USD i zacznie tam „przycupywać”, a nie lecieć dalej.
Cel zysku: okolice 62 USD.
Stop-loss: ok. 54 USD, żeby w razie czego wyjść zanim zrobi się gorąco.
Jeśli ropa przełamie poziom 56 i zacznie spadać dalej jak kamień — zapomnij o wzrostach.
Jeśli wystrzeli ponad 62 USD i tam się utrzyma — koniec zabawy w spadki.
Moja osobista, szczera opinia - patrząc na to, jak ropa ostatnio wygląda, bardziej widzę potencjał na spadki niż na wzrosty.
Trend jest słaby, fundamenty też.
Ale spokojnie — to nie koniec świata. Ropa zawsze potrafi zaskoczyć, tylko teraz po prostu daje vibe „zmęczonej”.
„Niech Twoje decyzje będą twardsze niż wsparcia na WTI i bardziej dynamiczne niż odbicie po danych z zapasów – Traderka.” 😁
Komentarze
Prześlij komentarz